MUZYKA POWAŻNA NIE TYLKO DLA POWAŻNYCH

lip 23
pies

Stwierdzenie, że muzyka poważna adresowana jest nie tylko do poważnych, jest stwierdzeniem słusznym, gdyż coraz częściej spotykam ludzi, którzy cenią i jednocześnie preferują muzykę klasyczną.

 

Przyznam, że lubię posłuchać od czasu do czasu pięknego brzmienia fortepianu Chopina, czy też jednej z wielu symfonii Beethovena. M

am słabość do tego rodzaju muzyki, ponieważ wychowana zostałam w muzycznym otoczeniu. Ja i moje siostry skończyłyśmy pierwszy i drugi stopień szkoły muzycznej. Potrafię rozróżnić prawdziwą muzykę od mniej wymagającej, tworzoną tylko i wyłącznie dla szerokich mas. Cieszy jednak coraz częstsze zjawisko inspiracji we współczesnych kompozycjach uznaną klasyką i nowych aranżacji utworów, z którymi zdążyliśmy się „osłuchać” świadomie lub mniej świadomie (chociażby na lekcjach muzyki, zapamiętując niektóre frazy muzyczne wykorzystane w reklamach, spotach lub w filmach). To swego rodzaju muzyczny eksperyment młodych kompozytorów, by przybliżyć nam piękno muzyki poważnej i ukazać w nieco nowoczesnej wersji.

Przykładem współczesnego kompozytora może być Piotr Rubik, który tworzy muzykę poważną dla zwykłych ludzi. Doskonale rozumiem jego cele, aby wzbudził w ludziach choćby najmniejsze zainteresowania tego typu sztuką. Uważam, że odnajduje się on w tym zadaniu w stu procentach. Przykładem na to jest niezwykła popularność słynnego utworu „Niech mówią, że to nie jest miłość” i charakterystycznego klaskania. Jest to rodzaj muzyki symfonicznej, a przy tym odpowiada gustom przeciętnego człowieka, przyzwyczajonego to powtarzalności rytmu, dzięki któremu łatwo zapada w pamięć, a jednocześnie posiada walory muzyki klasycznej. Nie wszyscy gustują w sztuce, jaką tworzy Rubik.

Jedni uważają, że muzyka poważna powinna być odgrywana tylko w filharmoniach czy miejscach do tego przeznaczonych, a przy tym nie powinna zniżać się do typu muzyki komercyjnej, dla szerokiej publiczności. Drudzy doceniają tzw. żywą muzykę, która jest dziełem profesjonalnych muzyków (orkiestry). Osobiście uważam, że należy przyzwyczajać ludzi do odbioru różnego stylu w sztuce, a jeśli sztuka ma pokazywać atuty muzyki pod batutą i jednocześnie spełniać funkcję rozrywkową, to jak najbardziej jest to korzystne dla wychowania kulturalnego naszego społeczeństwa.

Kolejnym przykładem na to, że muzyka poważna nie jest adresowana do sztywniaków, jest częste odświeżanie starych utworów klasycznych w zupełnie nowych „kawałkach”, które znaleźć możemy na pierwszych miejscach listach przebojów. Zauważyłam również, że w pubach czy clubach młodzi ludzie (świadomie lub mniej świadomie) potrafią bawić się przy remixach muzyki klasycznej. Często, gdy słyszymy cover utworu muzycznego, mamy ogromną chęć wysłuchania tego w oryginalnym wykonaniu. To za sprawą ciekawości, która skłania nas do odczytania sensu i wartości pierwotnego utworu.

Muzyka poważna tylko z pozoru wydaje się być poważną, nudną i mało interesującą, w rzeczywistości stanowi inspirację dla młodych muzyków, którzy wyrażają uznanie wobec mistrzów, wykorzystując motywy klasyczne i niejako przerzucają mosty między tym, co stare i tym, co nowe – a jednakowo wartościowe w dorobku kultury.

Z punktu widzenia przeciętnego człowieka muzyka poważna jest postrzegana jako coś odległego i niecodziennego, ponieważ spotykamy się z nią głównie podczas organizowanych wycieczek (np. przez szkołę) do Filharmonii czy opery, nie wzbudzając większego zainteresowania. Muzyka poważna na wiele zalet, m.in. działa w sposób uspokajający oraz relaksujący. To nieprawda, że słuchają jej tylko poważni ludzie. Osoba słuchająca tego typu muzyki, jak się wydaje wcale nie musi być zamknięta w sobie. To, czego słuchamy świadczy w pewnym stopniu o naszym stosunku do kultury, niekoniecznie o całym naszym wizerunku.

Słuchanie klasyki pozwala na wyciszenie i rozluźnienie. Szczególnie chwalą sobie ją Ci, którzy żyją w ciągłym stresie.

gli steroidi

finaplix kamagra apteka zopiclone

bodybuilding.com free shipping promo code come ritardare il ciclo bodybuilding books for beginners

About the Author,